Od ostatniego postu minęły cztery miesiące, a czuję jakby zleciał rok. Spowodowane to było oczywiście studiami, gdzie ostatni okres były naprawdę intensywny. Zaliczyłem semestr, napisałem i obroniłem pracę, zdałem egzamin licencjacki i skończyłem studia. Dosłownie tydzień temu zabrałem swoje rzeczy z mieszkania i wróciłem do domu. Natomiast do dziś żyję na kartonach, bo nie mam czasu tego posegregować i odłożyć na miejsce. Zacząłem też wakacyjną pracę w laboratorium, więc mam co robić w ciągu tygodnia. Natomiast dawno się tak nie cieszyłem na myśl o wakacjach, bo jak nigdy są mi potrzebne.
Chętnie też się dowiem jak Wam mijają wakacje. Pochwalcie się gdzie jedziecie w tym roku lub gdzie już byliście. Lipiec się już prawie kończy, więc trzeba korzystać z tego co zostało.
Nie przedłużając, po przeglądaniu starych grafik, stwierdziłem, że mam znowu ochotę na zrobienie coś z lalką na stardoll no i tak powstała mini grafika.
Czas rozpocząć moją świąteczną eskapadę. Tak jak i w ubiegłym roku przygotowałem dla Was trzy posty na te wyjątkowe dni. Na pierwszy ogień poszła stylizacja z małą czarną. Klasyka, ale w jakże udziwnionym, niepraktycznym i stylowym wydaniu. Na pierwszy plan wysuwa się kokarda. Tak duża, że pewnie zajmie dwa miejsca przy wigilijnym stole. Jednocześnie przypomina, że najlepszym prezentem są ludzie i czas spędzony z nimi. Złoto to dla mnie kolor świąt, a czarna baza tworzy dla niego fantastyczne tło. Zestaw złotych bransoletek oraz kolczyki nie do pary. Jeden ginie gdzieś w fałdach kokardy, a drugi odmierza czas do pojawienia się pierwszej gwiazdki. Czasami należy błyszczeć jaśniej niż świąteczne drzewko. Makijaż również w złocie, ale z małym twistem. Czarna, graficzna kreska oraz złoty eyeliner konturują oko. Czerwone usta ombre kolorem przypominają wigilijny barszcz, za którym osobiście nie przepadam. Tradycje jednak należy pielęgnować.



















