Ukryj/pokaż nagłówek
Dodaj nowy post
Ustawienia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogadanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogadanka. Pokaż wszystkie posty
Usługiwanie mi to Twój zasrany obowiązek
     Nie wiem, w którym momencie ludzie przestali się szanować. Kiedy miałam te 10-12 lat i chłopcy ganiali mnie z patykami, na których były pająki, nie czułam się nieszanowana. No bo co zrobić, chłopcy tak mają. Przez jakiś czas pocałowanie dziewczyny jest dla nich najobrzydliwszą rzeczą jaką są w stanie sobie wyobrazić! I chociaż te wspomnienia są niczym flashbacki z Wietnamu to jednak nie było w tym nic pogardliwego czy zawistnego. Trzymaliśmy się razem wiele wakacji! Więc cóż, brak szacunku musiał pojawić się trochę później.

     Wspominając gimnazjum czuję się jak dinozaur. Jak gimnazjaliści mogli tak szybko wyginąć? Kto to słyszał, 8 lat w podstawówce! Legendy o takich szkołach opowiadała mi mama, która kiedyś wydawała się być dinozaurem. A teraz proszę, Paulina gimnazjoraptor.
No ale, gimnazjum było dla mnie etapem próbowania wszystkiego. Czarnych ciuchów, dresów, jakichś hipisowskich chustek. I szczerze mówiąc wszyscy mieli to w głębokim poważaniu, nikt mi nigdy nie ubliżył z powodu mojego wyglądu. Nie pamiętam też żeby ktoś naprawdę mi dokuczał. Nie dlatego, że mam słabą pamięć lub taką traumę, że wypaczyłam wszystko ze swojego umysłu. Po prostu takich sytuacji na ogół nie było. Chłopcy dokuczali trochę sobie nawzajem, no ale ACH CI CHŁOPCY, taki ich urok. Nie sądzę jednak, żeby się nie szanowali. Bo zbijali piąteczki codziennie. Chociaż nie, to były żółwiki. Rany, jak tak sobie teraz pomyślę, to to strasznie urocze, że kiedy przychodziliśmy do szkoły, wszyscy sobie żółwikowaliśmy. 
W każdym razie, brak szacunku względem siebie nawzajem czy swojej pracy nie miał miejsca. No chyba, że weźmiemy pod uwagę przeszkadzanie na lekcji jako nieszanowanie pracy nauczyciela. To może trochę tak. Ale nie do końca o taki brak szacunku mi chodzi. O tym jednak zaraz.

     Myślę sobie teraz nad tym co napisać o szkole średniej. 18 lat to w końcu już całkiem dojrzali ludzie, nie? Do tego technikum trwa 4 lata, także trochę czasu trzeba było spędzić z tymi samymi mordkami. Powiem Wam jednak, że było w porządku. Na ogół sobie pomagaliśmy, szczególnie na koniec roku, kiedy notatki z polskiego były zbawieniem, a kolejka do zaliczeń matematyki przy tablicy służyły temu, żeby w końcu ktoś Cię nauczył tych granic, pochodnych czy innych pierdów. Nikt mnie jawnie nie szkalował za to, że nie jeżdżę na wycieczki, ale za to byłam kimś, kto jeszcze nie słyszał o tym, co się tam działo, więc było o czym rozmawiać. Wiadomo, jednych się lubiło, drugich nie, ale żeby się nie szanować? No nie koniecznie.

     To jak nie stało się to w szkole, to gdzie? 
     W pracy.

     Bo właśnie pracy drugiego człowieka w ogóle nie szanujemy. Nie potrafimy powiedzieć ani "dziękuję", ani "dzień dobry", ani "do widzenia". Miłego dnia? Ktoś mi kiedyś mówił, że ktoś gdzieś komuś kiedyś tak powiedział!
Ile razy widziałam w Tesco przy kasach czy napojach schowaną kiełbasę, która powinna być w chłodni na tyłach sklepu. 
No ale jednak jej nie potrzebuję, a nie chce mi się jej odnosić tak daleko.
Więc niech się zepsuje, albo lepiej niech ktoś inny to zrobi. W KOŃCU ZA COŚ IM TU PŁACĄ.

     Ja akurat pracuję w kinie od około 2 lat. To były niezwykle owocne lata zresztą, bo odkryłam skąd naprawdę na Ziemi wziął się człowiek. Nie z kapusty, nie przyniósł go bocian, nie wyewoluował też z małpy.
Otóż Teoria Ewolucji Pauliny S. głosi, że człowieka rzeczywiście stworzył Bóg na swoje podobieństwo, jednak zakazał mu jeść owocu z krzaka buraczanego. Człowiek jednak ciekawski był i zjadł. I sam stał się burakiem. Dlatego też, kiedy się rodzimy, jesteśmy tacy czerwoni. To znamię i piętno po skosztowaniu buractwa, które zostaje z nami na całe życie. Nie wiem, może ludzie nie kontrolują tego barszczu czerwonego w sobie dlatego, że w szkołach uczą nas bredni o jabłkach i małpach. Może to rzeczywiście spisek ogólnoświatowy i po opublikowaniu tego posta pójdę siedzieć za obalenie tej enigmy. Ale warto było, teraz już wszyscy wiedzą!
     Każda teoria jest jednak poprzedzona długimi obserwacjami i doświadczeniami. Nie myślcie sobie, że wyssałam to wszystko z palca i tak naprawdę wymyśliłam to na potrzebę tego posta!

     Na stronie kina można robić rezerwacje, które wygasają 15 minut przed rozpoczęciem seansu. Automatycznie. Komputerowo. Przyszła kiedyś do mnie Pani, której przez stanie w kolejce przepadła rezerwacja i jej miejsca zostały już wykupione. Chyba to było 50 twarzy Greya, bo ludzie niemal zabijali się o miejsca. No ale, zrobiła się awantura. Jak to wygasły. Ale ja przecież stałam w kolejce. Mnie to nie obchodzi jak Pani to zrobi, ja mam dostać te miejsca z powrotem. Ale jak to k&^%a nie. Ja p&^$&*#, Pani sobie żartuje, mnie to nie interesuje. 
Bo wszyscy pracownicy kina siedzą te 15 minut przed seansem i usuwają wybranym ludziom rezerwacje. Znają nazwiska wszystkich i chcą zrobić im na złość. TAK, DOKŁADNIE TAK JEST.
Do tej pory jestem wdzięczna partnerowi tej Pani za to, że naprawdę kulturalnie dokończył transakcję.

     No ale, kino ma też kawiarnię. Co dwa dni, a w weekendy nawet do kilku razy w ciągu dnia trafia się klient, który podchodzi i mówi "kawę", "piwo", "bilet". Jaką kawę? "No normalną". Chociaż, czasami zamiast "bilet" po prostu podchodzą i zaczynają mówić numer rezerwacji. A DZIEŃ DOBRY? TO NUMER PANA TELEFONU CZY CO?

     Na salach pod ekranem jest śmietnik, przy którym zresztą stoję, wypuszczając salę. Ludzie widzą go nawet z najwyższego rzędu sali, a i tak zostawiają kubły z popcornem, butelki i tacki po nachosach obok siedzeń. Dzięki temu zamiast raz przejść po schodach, idę nimi nawet 3-4 razy w zależności od tego, ile klienci po sobie zostawili w przejściach między rzędami. To naprawdę miłe, że ludzie dbają tak o moją kondycję. Na pewno wiedzą, że mam do przelatania po kinie jeszcze 7 godzin!

     Nie wspomnę o dramach, kiedy ktoś chce wejść z kubełkiem KFC na salę. Albo na bilet ulgowy bez legitymacji. Tu już buractwo łączy się często z cwaniactwem, nie wiem czy świat jest na to gotowy.

     NIE WSZYSCY KLIENCI TACY SĄ. Ja tutaj generalizuję, ale wiedzcie, że spotykam też sporo miłych, albo chociaż neutralnych ludzi, dzięki którym między innymi naprawdę lubię to co robię. Jest też sporo stałych klientów, którzy potrafią pochwalić mój nowy kolor włosów, życzyć mi miłego dnia oraz pocieszyć przy naprawdę ciężkim dniu. Raz miałam zresztą taką sytuację, gdzie nie miałam nikogo do pomocy, kolejka sięgała niewyobrażalnej odległości, tak więc presja sytuacji sprawiła, że byłam nerwowa. Kiedy już stłukłam butelkę, tak samo coś we mnie się stłukło i kiedy zrobiło się spokojniej, wytarłam trochę łez. Wyobrażacie sobie, że podszedł do mnie facet, chyba Adam miał na imię. I powiedział żebym się uśmiechnęła, że dałam radę i że nie ma co płakać. Usiadł zresztą niedaleko i opowiadał jakieś historie z kolegą, co jakiś czas wtrącając coś miłego. Naprawdę cholernie mnie to podbudowało i z perspektywy czasu jest to nawet wzruszające. Że po tak ciężkim dniu, ktoś okazał mi trochę sympatii i wyrozumiałości.

     Często narzekamy na sprzedawców czy generalnie ludzi w pracy, że są wredni, że potrafią tylko odburknąć, nie można ich o nic zapytać. Jacy mają być, kiedy spotkali tego dnia już 7456437579 ludzi z głęboko zakorzenionym buractwem? Nawet nie wiecie ile razy miałam wyrzuty sumienia, że byłam dla kogoś nieco oschła przez to, że osoba przed nim doszczędnie zniszczyła mój humor i zagrała balladę na moich nerwach. Chociaż, od ballady byłabym raczej spokojna, to musiał być metalowy koncert z growlingiem na wokalu. Trochę za ciężka muzyka jednak dla mnie i dla moich strun.

     Ach, wspomniałam, że praca nauczyciela potrafi być niewdzięczna. Właśnie, niewdzięczna, a nie nieszanowana! Przynajmniej w oczach uczniów. To, że ktoś przeszkadza to nie jest tak do końca oznaka braku szacunku. Szkoła wychowuje i uczy, a my, małe buraczane zalążki, dopiero się kształtujemy. Raz jest bunt, raz po prostu nie ma chęci. Ale to nie jest cios wymierzony prosto w serduszko nauczyciela. Można go lubić, można go nie lubić, ale chodzi o tę formę, w którą jesteśmy wciśnięci, a akurat nie chcemy w niej być. I to niczyja wina.

     Iii... skoro mówiąc o szkole, zaczęłam wyłapywać motywy z Ferdydurke to chyba oznacza, że powinnam podsumować całość.
     OTÓŻ.
     Zanim wykonacie gest lub powiecie coś w stylu USŁUGIWANIE MI TO TWÓJ ZASRANY OBOWIĄZEK przypomnijcie sobie jak to jest szanować drugą osobę. Jak to jest mieć jakieś granice w dokuczaniu komuś. I jakie to było proste, kiedy byliśmy dziećmi, i dzień dobry mówiliśmy na prawo i lewo!
     A jeśli nie macie z tym problemu, po prostu pożyczcie czasami komuś miłego dnia. Powiedzcie, że ma ślicznie zrobione paznokcie. Albo że ma ładne oczy, co też kiedyś usłyszałam i stwierdzam, że działa!


Pozdrawiam Was cieplutko całym moim buraczanym serduszkiem,
buziaczki,
Sejcia.
#DzieńDziecka Seja edition!
     Dzień dziecka ma być upamiętnieniem ustanowienia praw dla maluszków przez ONZ; każdy kraj przydzielił na to święto jednak inną datę. U nas 30 maja jest dzień bez stanika, 31 maja dzień bez majtek... nic dziwnego, że w Polsce dzień dziecka jest więc 1 czerwca! Skubańce dobrze wiedzieli co robią!

     O tym dlaczego dzień dziecka jest akurat dniem dziecka się nie wspomina. Dzieciaki wiedzą, że rodzice ich gdzieś zabiorą, dostaną prezent i to tyle - drugie urodziny. Chociaż to, dlaczego powinniśmy uświadamiać potomnych od małego o pewnych rzeczach jest chyba sprawą na osobny post. Ktoś jednak wpadł na pomysł, dzięki któremu nie żyjemy jak dzikusy, więc powinno być to w jakiś sposób upamiętniane. Wdzięczność należy się nie tyle co za prezent, ale i za to, że dzięki komuś można je teraz dostać. Że MY możemy je dostać.

     I niech tylko ktoś powie, że jest za stary! To przez kolano.
Zawsze będziesz dzieckiem swoich rodziców, dzieckiem Bożym (chociaż zależy w co kto wierzy) i na pewno co raz to zachowujesz się jak dziecko. Bo poważnie to się tylko w trumnie leży. Jeśli nie dostaniesz od kogoś prezentu - zrób sobie go sam. Tak jak single w Walentynki. Bo jak to mówi Qczaj, UKOCHOJ SIĘ. Bo jak się nie ukochosz to jak inni mają Cię kochoć. A jak mówię ja, Seja Paulina S. KTO O CIEBIE ZADBA LEPIEJ JAK NIE TY SAM. Także dziś się ukochojmy i rozpieszczojmy, bo dziś nasz dzień. Mieliśmy prawo do edukacji, do wyrażania swoich poglądów, przynależności do grupy, do społeczeństwa. Prawo do rozwoju. Dzięki tym, którzy nam to umożliwili, fajne z nas teraz babki / facety i należy nam się chwila dla siebie. A dzieciakom zabawki i słodycze, by kiedyś wyrosły z nich takie fajne babki i facety jak z nas!

     Sądzę, że rodzice, dziadkowie czy rodzeństwo na pewno ucieszą się, jak dostaną po słodyczku od Was. Szczególnie dziadkowie, których rodzice już mogą nie być w stanie podarować im czegokolwiek. Ja moją rodzinkę, psa oraz dziecko (Patryka) zamierzam trochę porozpieszczać! Zachęcam do tego samego.


     Także trzymajcie się ramy i nie liczcie dziś kalorii. Bo pieniądze może jednak liczcie, do dziesiątego zostało całe 9 dni.
Ale tak poza tym, to życzę Wam dużo słońca w życiu, uśmiechu i pozytywnej energii. Żebyście w ciągłym pośpiechu w szkole, na uczelni czy w pracy potrafili jednak wyluzować i pozwolić sobie być szczęśliwymi. Bądźcie pewni siebie i pamiętajcie, że zasługujecie na wszystkie cuda tego świata!

Buziaczki,
Sejcia
#z_odzysku
Jak tam po FW? Bo ja jestem zachwycona pracami nadesłanymi, pracami redaktorów i magazynem. Naprawdę świetnie to moim zdaniem wyszło w tym roku. Szacuneczek dla wszystkich!

Ja wrzucam dziś stylkę, która nie pasowała do mojego pokazu, ale szkoda się jej pozbyć. Teraz jednak mam takie wrażenie, że ten kapelinder tu zupełnie nie pasuje. Ale mix wzorów jest całkiem spoko!

A tymczasem zachwycam się pogodą. Już 2 grille za mną i więcej u mnie tzw. cheat dni, niż dni diety. To znaczy, diety. Po prostu staram się trochę zdrowiej odżywiać, bo pucia się zrobiłam na buzi, na brzucholu, nogach i w ogóle. Wałeczki miłości wszędzie. Po regularnym odwiedzaniu maczka i KFC ciężko się przestawiać na samorobne jedzenie, bo do tego trzeba przecież ruszyć cztery litery i pichcić samemu. 
W każdym razie trzymajcie za mnie kciuki, bo się przydadzą.

I MÓWCIE CO U WAS!


Ile kaw dziennie piją pielęgniarki?
STRZYKAWKI.

Buziole,
Sejcia




PS. w bazarku nagrody będą czekać na: natusia_182, miss_hannah260, stardollowy10, aguuniek, Rihannalalka.
Wszystkiego dobrego baby! Dziś nasz dzień! Zdrowie Wasze w gardło nasze!
     8 marca to dzień, w którym każdej z nas należą się kwiaty, najlepsze słodkości, pyszne jedzenie i spokój. W sumie to tak, jak podczas okresu. I jeśli nie mamy faceta, powinnyśmy w tym dniu zadbać o siebie same! Bo kto zrobi to lepiej niż my?

     Ja akurat spędzam ten dzień w pracy, ale po powrocie zapewne uraczę się winem i wypiję za zdrowie wszystkich babeczek. Bo zdolne z nas dziołchy, dobre, kochające. I możemy osiągnąć wszystko. Dziś, jutro i zawsze.

     Ten dzień jest w zasadzie upamiętnieniem tego, jak kobiety musiały walczyć o swoją pozycję w społeczeństwie. Jeszcze jakiś czas temu byłybyśmy typową podaj, podnieś, pozamiataj. Ale dzięki babeczkom, jeszcze silniejszym niż my, jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Mamy prawo głosu, rozwijania się, kształcenia, podjęcia pracy, wyrażania siebie w różnych dziedzinach kultury. Od zawsze byłyśmy KIMŚ, ale teraz jesteśmy też KIMŚ w oczach facetów. Nasze zdanie naprawdę się liczy i ma moc.

     Kojarzycie "Legalną Blondynkę"? Reese Witherspoon to cholerna wojowniczka. W styczniowym Glamour ukazał się wywiad z nią, zjadłam go oczami w całości, w niesamowitym tempie. Ta kobieta nie boi się słowa ambicja. "Wierzę, że ambicja nie jest złym słowem" - mówi i w 2012 roku zakłada firmę produkcyjną (Pacific Standard) oraz multimedialną (Hello Sunshine) aby stworzyć kobietom w Hollywood miejsca pracy i opowiadać w swoich produkcjach historie o nich. Jej serial "Wielkie kłamstewka" zgarnął 5 statuetek Emmy, a filmy "Wszyscy moi mężczyźni", "Wild" oraz "Gone Girl" zrobiły furorę. Reese ma wielkie serce i ogromną chęć walki. Śledzę jej karierę i czekam na każdą jej produkcję z niecierpliwością.

     Do tego Emma Watson. Niesamowicie inteligentna, emanująca ciepłem i empatią kobieta, która potrafi pokazać, że feminizm dotyka też mężczyzn. Walczy o prawa kobiet, o ich równouprawnienie. O traktowanie człowieka po ludzku. Nie chodzi tu o to, że jak chcę uprawnienia, to mam sobie sama worek ziemniaków dźwigać z piwnicy na obiad do domu, tylko o to, bym była w oczach innych równie wysoka, co mężczyzna. Darzona tym samym szacunkiem, znaczyła dla innych tyle samo, co on. I wierzcie czy nie, ale kobiety do tej pory muszą o to walczyć. W XXI wieku!

     Jest mnóstwo babeczek w historii, które dla nas, dla naszego człowieczeństwa w oczach innych, oddały życie. Jest mnóstwo kobiet, które swoje życie do tej pory poświęcają, by innym kobietom było lepiej, by były traktowane z należytym szacunkiem i równością.

     Sądzę, że w ten dzień, w Dzień Kobiet, powinniśmy świętować wszyscy. Cieszmy się z tego, że kobiety dorównują mężczyznom nawet bez szpilek. Że możemy być partnerami, że NIKT nie jest gorszy ze względu na płeć. Dlatego życzę Wam moi drodzy, abyście byli otwarci, sprawiedliwi i szanowali każdego człowieka. Nigdy nie budujcie wokół siebie barier, nie twórzcie podziałów. Troszczcie się o ludzi, pomagajcie innym. Reagujcie, kiedy trzeba! Bo pamiętajcie - o ile kobity w środku są twarde, tak butelkę chłopy odkręcać muszą!
    
     A w szczególności Wy, moje kochane kobietki - bądźcie dumne, że jesteście baby! Silne, kochające, piękne, cudowne baby! Wszystkiego dobrego Wam życzę. Abyście Tym Waszym dobrem obdarowywały też chłopów, co by widzieli, że my nie taborety, że oparcie mamy i porządnym oparciem dla nich być potrafimy!


Całuję Was dziś wyjątkowo mocno!
Sejcia
[8] Landryna
     Pudrowa, ale może być i landryna. Wiecie, że serio mówią na mnie LANDRYNA? No mówią, czasami lubię zaszaleć z różowym. Nawet mój różowy, brokatowy segregator na uczelnię błyszczy jak chrząstka w salcesonie, także zawsze gdzieś mi się ten kolor koło poślada kręci.

     Te buty strasznie nikną na tym białym tle co. Myślałam nad jakimiś szpilami, ale jak tak sobie wyobrażam ten strój w realnym życiu, to o wiele bardziej wolałabym te buty. To chyba głównie kwestia wygody, ale te białe chodaczki przecież nie są takie najgorsze. RANY, CHODAKI. Nie widziałam żadnych od wieków, a kiedyś to co druga kobita je miała w domu. Ale ja już jestem starszej daty, bo nawet jak nawiązuję do tego, kiedy chodziłam jeszcze do gimnazjum czy podstawówki, to mówię ZA MOICH CZASÓW. Rany, 21 lat, a ja już mówię tak, jak obiecałam sobie, że nie będę nigdy mówić. Zobaczycie, Wy też tak będziecie, to jest silniejsze od najsilniejszej Waszej i mojej woli.

     Ale jak tak już pracuję w tym kinie i wpuszczam 13-15latków na seanse i ich słucham, i patrzę jak oni się ubierają, to chyba serio te parę lat temu dzieciaki miały inną mentalność. No ale Jutuby i ogólnie, internet robią swoje.
A weź idź Ty Seja z tymi swoimi mądrościami.
Ale tak jest!
Dobra, Seja, idź już.


No idę.
Buziaczki! Piszcie co u Was
[6] Lullaby love ♥ Malediwy!
     Chyba nikt, nigdy nie chciał wyjechać na Malediwy tak, jak ja teraz. Przeglądając instagramy, snapchaty, wszędzie te piękne, ciepłe Malediwy, które były inspiracją kolorystyczną mojej stylizacji. Za Sejką wkleiłam nawet jakiś randomowy widoczek z Google grafika, żebyście i Wy mogli chcieć tam pojechać tak, jak i ja.

     Nie odzywałam się ostatnio, ale życie mnie bolało niestety i to nie było takie proste, żeby stylkowaniem się zająć. Dalej mam mnóstwo egzystencjalnych dylematów, ale może któregoś dnia odpalę kosmo.tv i zadzwonię do wróżbity Macieja. Przynajmniej będę wiedziała czy mam się starać coś osiągnąć czy nie, bo i tak niedługo umrę przez wycieńczenie biegiem za Malediwowymi marzeniami. Bo jak to mówią, GOŃ ZA MARZENIAMI, PRZYNAJMNIEJ ZRZUCISZ PARĘ KILO.

     Co u Was? Ferie? Sesja? Praca? Wyjeżdżaliście gdzieś ostatnio? Jeśli tak i były to Malediwy to nie piszcie, proszę. Wymyślcie jakąś historię o miłości w Zakopanem.

     UWAGA!!! Poniższy link zawiera piosenkę, którą śpiewa niesamowicie przystojny, 29-letni mężczyzna. Obiecuję, że wiek tutaj w niczym nie przeszkadza i nawet faceci będą chcieli go schrupać. Jak Wam się nie spodoba piosenka, wyciszcie ją i po prostu podziwiajcie tego kolesia. Ja się rozpływam

PS. Chcecie jeszcze streamy? Może jutro? Dajcie znać! Życzę Wam niesamowitego poniedziałku ♥

Buziolki,
Sejcia
Dzięki za stream!

     Hej ziomki kosmodromki! Dzięki Wam za dzisiejszy stream, było mega! Patryk i jego arabska charyzma oraz niesamowite wyczucie stylu (xD) zrobiły cały live! Jestem mile zaskoczona, że było Was tak dużo. 26 osób - to był rekord dzisiejszego streama! Będziemy to powtarzać, na pewno. A tymczasem, kiedy tylko chcecie, możecie do mnie wpadać, nawet jeśli będę grała w coś innego niż Stardoll. Chętnie z Wami poploteczkuję zawsze!

     Tym razem czarno, trochę elegancko, trochę cwaniaczkowato. W sumie większość z Was widziała już dziś tę stylkę, ale wstawiam, będzie na pamiątkę. Tym razem nic nie przerabiałam! Domazałam jedynie tło. Wyszło?

     Po ostatniej wizycie mojej teściowej dostaję szału - wszystko poprzestawiała, pochowała i nie mogę niczego znaleźć. Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymie.

     Co u Was? Macie śnieg? U mnie w Koszalinie jest niesamowicie zimno i niesamowicie ponuro. Nadal nie wiem, czy chodzę po w psiej kupie czy w błocie.

Buziaczki,
Sejcia 
STREAM!
Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym, tj. 14/01/2018 r. odbędzie się stream z gry Stardoll, specjalnie dla QoF - bloga, redakcji, obserwatorów. I dla randomowych ludzi, którzy na pewno się przypałętają od czasu do czasu.

Nasz live startuje o godzinie 18:00!

Link do kanału: https://www.twitch.tv/krolicze

Ustawiający streama Patryk dla uwagi! ☺
[4] Problemy pierwszego świata
I lost everything, only thing I'm scared is to lose you ♥ // "Red bottom sky"

     Rany, ta piosenka jest taka odprężająca. Wygląda na to, że zainspirowała mnie do tego luźnego looku. W sensie, nie wiem, męczyłam się nad tym by cokolwiek stworzyć od wczoraj. Dzisiaj stwierdziłam, że nie ma lipy. Lepiej chyba nie będzie, ale jestem w sumie zadowolona. Niby rockowo, niby zwyczajnie, niby luźno, niby dresiarsko. Nie wiem co w nim jest, ale coś jest.

     Generalnie przez Was Patryk mi teraz codziennie suszy głowę. No daj mi ubrać Sejcię. Widziałaś ile komentarzy? O rany, przed chwilą było 12, teraz jest 17! Widzisz, lubią mnie, muszę wstawiać więcej postów. Przez jakiś czas Patryk był u swoich rodziców, musiał pomóc mamie w pewnych sprawach. I wiecie co robił? Wysyłał mi screeny Waszych komentarzy. Nie wierzycie? Dobra, pokażę Wam. Stworzyliście stardollowego za(na)paleńca!
Ale serio, dziękuję Wam za tyle pięknych i miłych komentarzy ♥


     A tak z innej beczki, Sejka mimo że ma trochę tyłeczka i generalnie ma trochę kobiecych kształtów, ma strasznie małe bimbałki. W sensie, no wiecie, z tyłu plecy, z przodu plecy. Podniosłam jej masę, ale na klacie nie podniosło jej się nic. Zrobiłabym jej coś w stardesign, ale wszystko będzie wchodziło na ciuchy.  Dostanę od Was oficjalną zgodę na majstrowanie przy dekolcie w gimpie? 

     Dobra, już ostatni akapit, serio. Zaraz dodam jeszcze informacje odnośnie streama, także bądźcie czujni. A w komentarzach dajcie mi znać co u Was słychać. Trzymacie się noworocznych postanowień? Ooo... i jeśli ostatnio czytaliście jakąś niesamowitą książkę koniecznie dajcie znać! Najbardziej lubię romansidła, jakieś young adults, ale jestem otwarta, chcę po prostu coś przeczytać. Skończyłam "Przekroczyć granice" i nie wiem co ze sobą zrobić.

Trzymajcie się ciepło, buziaczki,
Sejcia


[3] Moda okiem faceta! (+Wyniki)
   
     Cześć! Jak tam sylwester? Nowy rok, nowa ja? Bo ja póki co nie czuję zmian, nie mam konkretnych postanowień, ale zamierzam w tym roku osiągnąć więcej, niż kiedykolwiek! Chętnie poczytam o Waszych noworocznych postanowieniach, może będą dla mnie inspiracją.


     Dziś mój Patryk dorwał się do mojego laptopa, gdzie miałam otworzone okienko z Sejcią i zapytał czy może ją ubrać. No to jak nie może, jak może. Mojemu facetowi miałabym nie pozwolić ubrać mojej lalki? No pozwoliłam. Także to jest Patryk total look. Wybrał nawet fryzurę, chociaż nie było takiej, która w pełni by spełniła jego oczekiwania. "Bo to musi być taki kucyk, co on idzie z tyłu, a potem tutaj na ramionko. Ale nie z tej strony, tylko z tej drugiej". 

     Muszę przyznać, że kolorystycznie ta stylizacja jest naprawdę ładna. Fakt, że wyciągnął z mojej szafy starocia o których już dawno zapomniałam, nawet za sm, ale stwierdził, że to musiała być stylizacja, na którą każdy może sobie pozwolić. Także śmiało możecie ją odwzorować lub się zainspirować (xD).


     Patryk naprawdę z niecierpliwością czeka na Wasze opinie i komentarze. Nie bądźcie tylko zbyt surowi, naprawdę się starał. Gdybyście widzieli jego skupienie!

     Co do rozdania z poprzedniego posta - wszyscy wygrywają! W pokoju, w którym znajduje się moja doll macie porozrzucane ciuchy. Możecie wybrać co chcecie, nawet jeśli dana rzecz jest wystawiona na bazarku - dam Wam ją za 2 sd. Także kto pierwszy ten lepszy kochani. Większość to tributki i HB. Zgłaszajcie się w mojej KG!

Na koniec życzę Wam szczęśliwego nowego roku, pełnego sukcesów, spokoju i zdrówka. Bo zdrówka się nie kupi.


Buziaczki,
Sejcia
[2] Pomysł czy pomyłka? (+rozdanie)

     Cześć! Robiąc stylizację, zupełnie nie pomyślałam że to dziś sylwester. Kiecka więc nie jest zbyt balowa, ale dla tych co świętują nowy rok w domu ze znajomymi, tak jak ja, to chyba się nada. Nie wiem, próbuję się jakoś wybronić z tej niezręcznej sytuacji.

     Wiecie co, wpadłam ostatnio na pomysł. Przedyskutowałam go z Iwonką, Kinia też dała zielone światło, więc teraz pytam WAS! Chcielibyście streamy ze stardoll? 
     Wraz z moim Talibem streamujemy różne gry na platformie Twitch, także ja podołam. Nie wiem tylko czy Wam odpowiadałaby taka forma rozrywki. Na takich lajwach ubierałabym laleczkę moją, Wasze, próbowała dekorować apartamenty, robilibyśmy rozdania. Gdyby inni redaktorzy też chcieli się zaangażować, moglibyśmy rozmawiać na teamspeaku, discordzie, skajpaju, czy czymkolwiek co umożliwiłoby nam rozmowę między sobą. A Wy moglibyście przejąć stream na chacie!
     Takie stardollowe streamy mogłyby pojawiać się raz na tydzień, na jedną czy dwie godzinki, wszystko zależy od Was, od Waszego zaangażowania i tego, czy by Wam to po prostu odpowiadało.

Dla tych, którzy wyrażą swoją opinię na temat stardollowych streamów, przewiduję nagrody ciuszkowe. W zależności od ilości komentarzy, wylosuję 5-10 osób, którym podziękuję w ten sposób za pomoc!

     I bardzo dziękuję wszystkim za tak ciepłe powitanie. Jesteście przekochani. Każdy komentarz był miodkiem na moje serduszko!


Buziaczki,
Sejcia
[1] Wracam na salony!
     Jestem Sei-chan., mam na imię Paulina. I wracam! Na stałe. Niesamowicie stęskniłam się za tym miejscem i za Wami. W życiu jak to w życiu, ciągle coś się zmienia, pewnie w międzyczasie Wam opowiem. Ale jedno od wielu lat pozostaje takie samo - nie potrafię się rozstać z tą grą i światem wokół niej. Wiele razy próbowałam, ale to jest chyba gorsze, niż rzucenie fajek. Nie wiem, nigdy nie paliłam, no ale wiecie, w tym mogą pomóc plastry, tabletki. A na odejście ze Stardoll i porzucenie QoF nie ma lekarstwa. Jestem stardoloQoFholikiem. 
     To co u Was? Jak po świętach? Komuś jeszcze Mikołaj przyniósł w tym roku dodatkowe kilogramy? Co gorsze, dalej nie potrafię przestać jeść, bo zostało tych ciast i pierogów po świętach jak mrówków. 



Ściskam Was mocno wraz z moimi poświątecznymi wałeczkami miłości.
Buziaki,

Sejcia
Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic...
Hej. Wyjątkowo w tę niedzielę mam nostalgiczny nastrój i słucham piosenek Dżemu. Swoją drogą, nie mogę pogodzić się z tym, że tak wiele ludzi zarówno tych zwyczajnych, nastolatków jak i świetnych artystów nie żyje przez używki. Ryszard Riedel czy Kurt Cobain a nawet Amy Winehouse, ich już nie ma. Dlaczego w ogóle ludzie biorą takie świństwa?  Ostatnio, czytałam "Pamiętnik narkomanki", oparty na przeraźliwych faktach. Średnio 3 na 10 osób zażywających narkotyki, umiera, a ta liczba cały czas ulega zmianie. Narkotyki nie są rozwiązaniem żadnego problemu. Czasem mówi się, że żeby odebrać sobie życie, trzeba być naprawdę silnym. A właśnie że nie! Odbierają życie sobie tylko słabi, nie mogący poradzić sobie z problemami a silni stawiają im czoła.
-Mówiła do was przyszła psycholog. 
__________________________________________________________________________________________________________________________________ 

Dzisiaj przygotowałam dla was stylizację w kolorze bieli i różu z elementami srebra. Podobają mi się te spodenki, ubrania z motywami zwierzęcymi na stardoll bardzo mnie ciekawią.  A co Wy o nich myślicie?

|Blezer - Nelly.com, Film Theory|Top, Torebka - Callie's Pick's|Spodnie, Czapka - RIO|Buty -Millionaire Mansion| 


Podoba się wam? 

Ps. Strzeżcie siebie i swoich bliskich, kolegów przed narkotykami.